Dzisiejsze późne popołudnie, a właściwie wieczór spędziliśmy w Wilanowie. Przyciągnął nas tam Labirynt Światła i Ogród Wyobraźni.

Pierwsza instalacja złożona jest z około 150 tysięcy kolorowych lampek. Druga zawiera ich ponad 200 tysięcy. Robi wrażenie. Nie tylko ilość ale przede wszystkim efekt jaki można podziwiać wieczorem. A trzeba się spieszyć – bo ogród przy oranżerii w tym wydaniu jest czynny od 16:00 do 21:00 i tylko do 15 marca.

Labirynt światła nawiązuje do Alicji z Krainy Czarów. Odnajdziemy tam kolorowy zegar, królika w kapeluszu, karty do gry i grzybki. Te ostatnie w sam raz pasują do zakręconego świata Charlesa Lutwidge’a Dodgsona.

Nie pasowało jedynie rafaello, które znalazło się w centralnej części ekspozycji. No cóż… pewnie jest uzupełnieniem wspomnianych grzybków 😀

Ogród wyobraźni – to kolejna masa światełek. Jednak w tym przypadku, ten kolorowy świat został uzupełniony muzyką. Mniej więcej co 15-20 minut organizowany jest 5 minutowy pokaz światła i nastrojowej muzyki. Szkoda tylko, że dorośli zwiedzający przepychają się łokciami, odsuwając najmłodszych za siebie. No cóż…

Godzinka na obejrzenie obu ekspozycji jest w zupełności wystarczająca. Myślę, że ten czas pozwoli zarówno dzieciom jak i dorosłym poczuć magiczny klimat i wrócić do domu zaczarowanym. Nie rozczarowanym. Fragment uradowanej rozmowy telefonicznej, jaką usłyszałem w drodze powrotnej jest chyba najlepszym przykładem:

– tak już wracam
– …
– byłam u Alicji
– …
– tej z grzybkami

 

Print Friendly