Przyszedł czas na rozbudowę chatki w ogrodzie. Pierwotne plany zakładały budowę domku dla dzieci razem z huśtawką. Niestety w 2012 roku nie udało się tego zrealizować. Teraz jednak, okazało się to możliwe…

Dziadek stwierdził, że nie ma co samemu kombinować z huśtawką. Pojechaliśmy więc do pewnego marketu budowlanego z zamiarem zakupienia gotowej konstrukcji. Pierwszy market okazał się niewypałem. W drugim stała taka fajna, jednak cenowo kompletnie nieopłacalna. Po dokładniejszym zbadaniu terenu, udało się znaleźć tę wymarzoną 🙂 I co ciekawe, konstrukcja w doskonałej cenie zawierała dwie zintegrowane huśtawki i zjeżdżalnię. Ta ostatnia „funkcja” nie była nam potrzebna bo dziewczyny mają już sporo większą. Ale w tej cenie i tak się opłacało wziąć właśnie ten model. Złożyłem w samochodzie fotele i wspólnymi siłami zapakowaliśmy konstrukcję do środka. W ciągu trzech dni, po pomalowaniu drewna i przygotowaniu terenu zaczęliśmy składać nowy nabytek.

Wstępnie stanął samodzielnie. Po chwili namysłu i kilkukrotnym odbiciu się piłeczki na głowie, można było usłyszeć animowane „juhu”. Obróciliśmy konstrukcję o 180° i rozpoczęliśmy przyłączanie jej do istniejącego domku ze zjeżdżalnią. W ten sposób rozpoczęliśmy realizację mojego pierwotnego założenia „jednolitej konstrukcji”. Należało wyciąć nowe drzwi z drugiej strony domku, pomalować i zamontować. Solidnie połączyć obie konstrukcje by bez problemu nawet dorosły mógł na nich pobujać się, stanąć lub po nich przejść. Wszystko udało się zrealizować w 100%.

Przy okazji robót, zniszczyliśmy świeżo wysiany trawnik. Miesiąc wzrostu trawy szlag trafił. Trzeba było przygotować zieleninę od nowa. Teraz jest już bardzo przyzwoicie. A całość prezentuje się świetnie. Zresztą sami oceńcie 🙂 Powiesiliśmy w domku firaneczkę by okno prezentowało się wyjątkowo. Na zewnątrz, pod oknem powiesiliśmy doniczkę z pelargoniami. Pozostało jednak jeszcze kilka poprawek, które zapewne wykonam po powrocie z długo wyczekiwanych wakacji.

Print Friendly