Po obietnicy złożonej dziewczynkom w zeszłym roku przyszedł wreszcie czas na jej realizację. Pomysł i plany na budowę domku z dużą zjeżdżalnią i piaskownicą zapisane były w głowie już wcześniej. Teraz trzeba było TYLKO zabrać się za to.

Zamówiona w internecie trzymetrowa zjeżdżalnia dotarła cało. Pierwszy sukces osiągnięty! Razem z dziadkiem udało się kupić w przyzwoitej cenie domek w elementach. Odpadło więc budowanie wszystkiego od podstaw. Jednak zakup miał jedną podstawową wadę… no może więcej niż jedną. Musiałem zabrać się za przerabianie budowli, bo domek trzeba było podnieść z 30cm na 150cm i wpasować w ogródku w miejsce na to przewidziane. Konstrukcja utrzymująca chatkę musiała być dużo solidniejsza. No i zakupione cudo nie miało piaskownicy i drabinki na wysokość 1,5m. Doszło jeszcze zakonserwowanie drewna lakiero-bejcą. Dziewczyny chciały różne kolory. W związku z tym malowanie zajęło nam trochę więcej czasu niż przewidziałem. Wszyscy wzieliśmy się do pracy.

Drewno pięknie pomalowane, piaskownica zrobiona. Całość ustawiona na miejscu. Przymocowałem zjeżdżalnię, dorobiłem do niej rączki (tak dla bezpieczeństwa) i drabinkę do wchodzenia. Na dachu znalazły się też piękne czerwone gonty, dzięki którym nie leje się na głowę. W planach jest jeszcze oświetlenie do środka… ale to już drobiazg, który pewnie wykombinuję w wolnym czasie.

Po prawie trzech tygodniach pracy projekt uznałem za gotowy do użytku, a efekt możecie zobaczyć poniżej.

Print Friendly