W dniach 12-15 sierpnia 2016 odbywa się 50 festyn archeologiczny i festiwal kultury ludowej w Nowej Słupi. Właściwie od 8 lat, w okresie wakacyjnym spędzamy w górach świętokrzyskich przynajmniej tydzień. W tym roku, z racji dłuższego pobytu we Włoszech, mieliśmy okazję tylko zahaczyć o „nasze” Świerkowe Wzgórze i spędzić część soboty na Dymarkach.

160813-152752

Jak co roku, przygotowano moc atrakcji. A jubileuszowe Dymarki zgromadziły grupy z różnych stron Europy. Czesi, Słowacy, Rumuni, Duńczycy, Rosjanie, Białorusini… Wszyscy oni tworzą ogromny projekt nazwany „Człowiek i żelazo w pierwszych wiekach naszej ery”. Przeplatające się rozmowy w wielu językach, sposób przygotowania festynu i moc wspomnianych atrakcji, tworzyły niepowtarzalny klimat. Śmiało mogący się równać z tymi, które można spotkać poza granicami naszego kraju. A niektóre nawet przewyższający. W stronę południa wyruszyliśmy 0 10:30, i niestety z racji długiego weekendu, już na starcie natrafiliśmy na spowolnienia. Droga samochodem była męcząca i mało komfortowa. Ważne, że dotarliśmy. Chwila rozmowy z Jolą i Jarkiem, zdjęcia, kawa, ciastka i radosna atmosfera. Miło wracać w to miejsce.

No i wreszcie Nowa Słupia. Mnóstwo ludzi. Na szczęście tłum nie męczył nas tak jak w dużych albo turystycznych miastach. Pogoda poprawiła się znacząco. Nawet słońce zaczęło w pewnym momencie przygrzewać tak silnie, że można było zdjąć z siebie bluzę. Wzdłuż ulicy Świętokrzyskiej rozstawili się regionalni sprzedawcy. Sprzedawcy wszystkiego! Pieczywo, miód, chałwa, sery, lody, wata cukrowa, kosze wiklinowe i mnóstwo innych dupereli. Ale najważniejsze rzeczy dzieją się na terenie Centrum Kulturowo-Archeologicznego. Głównym celem jest prezentacja wyników badań nad starożytnym hutnictwem żelaza w Górach świętokrzyskich. Jednak wraz z tymi działaniami można zapoznać się z kulturą starożytną i stylem życia zwykłych ludzi. Można aktywnie uczestniczyć w spotkaniach i warsztatach organizowanych przez rzemieślników. Gotowanie starożytnych potraw według starych przepisów nieobejmujących proporcji to niezłe wyzwanie dla każdego. Natalka z Tomkiem przygotowywali to samo co ja z Majką. Jednak finalnie smaki potraw diametralnie różniły się. Możliwość pisania piórem po pergaminie lub rysikiem na tabliczce woskowej też sprawiły, że z chęcią wzięliśmy udział w tych działaniach. Poza tym lepienie z gliny, granie w starożytne gry planszowe pozwalały nam zagłębić się w tamtą kulturę. A przed pokazem walk gladiatorów i bitew legionów rzymskich z wojownikami barbarzyńskimi można było przymierzać ich stroje. W trakcie imprezy prezentowano modę antyczną oraz odbywał się targ niewolników. A późnym popołudniem rozbito piec świętokrzyski, z którego w tym roku wydobyto rekordową ilość wytopionego żelaza. Z 60kg rudy żelaza otrzymano ok. 6-7kg czystego żelaza! Należy pamiętać, że odbywało się to technikami starożytnymi.

Poza centrum archeologicznym odbywały i jeszcze odbywają się imprezy muzyczne i koncerty wielu wykonawców. Przygotowano także punkty z regionalnym jedzeniem oraz miejsca zabaw dla dzieci. A resztę zobaczcie na zdjęciach:

Po drodze do domu wstąpiliśmy, jak zwykle, do Bodzentyna i ruin zamku z II poł. XIVw. I jak zwykle nic się nie zmieniło 🙂

Print Friendly, PDF & Email