Na halloween potrzebowaliśmy kupić dynię. Jakże by inaczej. Wyruszyliśmy zatem na farmę dyń, która znajduje się niedaleko Wilanowa. Autko zaparkowaliśmy i z ogromnym, pozytywnym nastawieniem rozpoczęliśmy poszukiwania tej jedynej. Niestety nasze wyobrażenie „wielkiej” farmy szybko prysło ale pięknie zachodzące słońce, skikające króliczki i inne zwierzątka pozwoliły nam nie stracić dobrego humoru. Przy okazji dziewczyny mogły sobie usiąść na takim fajnym pojeździe – jakim jest traktor. Łał. A w tle zachodzące słońce. Po prostu SUPER.

Dynie wybrane. To może jeszcze zakupimy sobie takie fajne, małe do upieczenia? Pewnie. Będą z ziołami, czosnkiem i oliwą. Lekko pikantne. Hmmm – już ślinka leci 🙂

Print Friendly