Podkusiło nas by wybrać któregoś pięknego dnia na Farmę Iluzji. Kawał drogi mieliśmy… bo tego dnia wracaliśmy z Łodzi i kierowaliśmy się „na” Warszawę. Ponad 140 km i dodatkowo ponad 90 do Trojanowa. Jak postanowiliśmy, tak zrobiliśmy. Droga nienajgorsza, tylko dziewczyny dostawały świra.

Dotarliśmy. Końcówka drogi niestety mocno wyboista. Park rozrywki lekko w szczerym polu. Oczywiście zagospodarowany w miarę porządnie. Kilka mankamentów należy niestety wytknąć. Barek – masakrycznie mały i po wejściu miałem wrażenie jakbym przeniósł się w lata osiemdziesiąte ubiegłego wieku. Może to zostanie zmienione, bo park jest obiektem „świeżo powstałym”. W związku z tym, na razie, tej iluzji nie jest nadzwyczajnie dużo. Najciekawszym elementem farmy był pochylony dom. Uczucie, po wejściu do niego, było naprawdę niesamowite. Błędnik po prostu oszalał. Czułem się nieswojo, a jednak z przyjemnością spacerowałem po tym domu. Otoczenie wewnątrz wygląda całkiem normalnie, jednak ludzie chodzą dziwnie pochyleni.

Co jeszcze? Labirynt, sala luster i krzesło olbrzyma, gigantyczne szachy, baardzo duży drewniany plac zabaw i pole dmuchanych zjeżdżalni. Do tego lewitujący kran z wodą, który akurat był zasłonięty. Muzeum iluzji, lewitujące piłeczki, spory teren na grilla i parę innych drobiazgów. My jednak nie czuliśmy się zaczarowani tym miejscem. Raczej rozczarowani. Po ponad 200 km drogi mieliśmy nadzieję, że to co zobaczymy w cenie wejścia będzie o wiele ciekawsze. A bilety to niemały koszt: W 2012 roku normalny wyceniono na 21zł i nienormalny (czyt. ulgowy) na 12zł. Zapłaciliśmy zatem 66zł za półtoragodzinną wizytę. Więcej czasu nie trzeba nam było. Pomimo paru ciekawych pomysłów czuliśmy niedosyt… i tyle. Być może przyjazd na cały dzień byłby bardziej opłacalny. Pod warunkiem, że barek byłby odpowiedniej klasy. No… można zabrać prowiant ze sobą.

Przeglądając stronę internetową już widzę, że iluzji i pomysłów przybywa. Kto wie… może na wiosnę wrócimy bo pomysł na park rozrywki/zabaw jest genialny.

 

Aktualizacja z 10.06.2014…

Przeglądając stronę internetową (bo niestety nie udało nam się dotrzeć tam ponownie) widzę, że atrakcji przybyło. Naprawdę super. Ceny biletów poszły w górę. Szczególnie tego ulgowego. 25zł za normalny (wzrost o 19%) i 20zł za ulgowy (wzrost o ponad 66%). Nie-super! Tym bardziej, że dodatkowo należy płacić aż 10zł za każdą z poniższych atrakcji:

– Grobowiec Faraona
– Jazda na SEGWAY’u
– Kule wodne/łódeczki
– Ścianka wspinaczkowa
– Trampoliny Euro-bungy
– Przejażdżka na kucyku

Ze zdjęć na stronie wynika, że fatalny barek pozostał. Szkoda – bo przy tak rozbudowanym terenie, niemałych cenach, gastronomia wydaje się nadal fatalnym niedociągnięciem.

Print Friendly