Po powrocie z Włoch udzielił nam się klimat pięknej, upalnej Toskanii. Nie dość, że zaczęliśmy od przeorganizowania zieleni w ogrodzie, to smaczne i lekkostrawne jedzenie zagościło w naszej kuchni. Co prawda gazpacho jest hiszpańskie ale klimat podobny 🙂 Pomysł na ten chłodnik zaczerpnąłem z Kuchni w Domu z Kamienia. Koniecznie tu zajrzyjcie bo warto.

Gazpacho z cukinii można traktować jako zupę-krem lub przekąskę w ciągu dnia. Tak czy siak, w sam raz nadaje się na upalne dni. Mimo, że podawane jest na zimno to bez problemu zaspokoi nasz głód w ciągu dnia. Zabieramy się za składniki, które odrobinę odbiegają od wymienionego wyżej oryginału.

  • 4 małe cukinie
  • 3 kromki pieczywa tostowego bez skórki
  • 1 mała zielona papryka
  • 1 młoda cebula
  • garść pomidorków koktajlowych
  • 4 jajka ugotowane na twardo
  • biały ocet winny
  • oliwa
  • sól, pieprz
  • trochę grzanek
  • kilka listków bazylii
  • parmezan

Cukinię myjemy i przecinamy wzdłuż na pół. Po usunięciu pestek kroimy w kostkę i solimy. Odstawiamy. Kromki chleba namaczamy w occie winnym z dodatkiem wody. W naszym przypadku sprawdziła się proporcja 3:2. Po 30 minutach odciskamy chleb i cukinię z nadmiaru soku. Miksujemy z bazylią oraz drobno posiekaną papryką i cebulą. Oczywiście dodajemy oliwę – dwie łyżki powinny wystarczyć. Gdyby zmiksowana paćka wyszła zbyt gęsta, należy dodać odrobinę wody. Może by tak wykorzystać ten odciśnięty sok z cukinii? Doprawiamy solą i pieprzem.

Tak przygotowane gazpacho podajemy w kokilkach. Dekorujemy ćwiartkami pomidorków, posiekanym jajkiem i odrobiną grzanek. Całość obsypujemy startym parmezanem.

Smacznego 🙂

 

Print Friendly