Rok temu odkryliśmy magiczne miejsce pod Lublinem. Magiczne Ogrody miały wtedy także swój debiut i już wiedziałem, że będą się dynamicznie rozwijać. Oto miejsce z ogromnym potencjałem! Więc odległość ponad 110 km i prawie 2,5 godziny jazdy zupełnie nie zrobiło na nas wrażenia! Jednak koniec sierpnia 2014 roku był zdecydowanie chłodniejszy niż 18 lipca tego roku. Ponad 38ºC i piękne słońce równo dało mi w kość. Nie dość, że zacząłem wyglądać jak rak lub krewetka 😀 to jeszcze wieczorem dało się zauważyć zmęczenie umysłu -choć ten jest już od jakiegoś czasu pozbawiony siódmej klepki 😀

No nic… do rzeczy.

 

Wędrując sobie po Magicznych Ogrodach trafimy do wielu krain, spotkamy wiele magicznych i rzeczywistych postaci. Co i rusz trafimy na animatorów oraz miejsca zabaw, odpoczynku i relaksu. Dom Czarodzieja, magiczny skrzat życzący dobrej zabawy, mruczące drzewce czy Marchewkowe Pole to tylko niektóre z nich. Do Bulwiakowej Osady dzieci dostaną się kolejką, po wielkim jeziorku można popływać tratwami a w posępnym Mroczysku spotkać Araga.

Niektóre z tych miejsc zainteresują jedynie młodsze dzieci. Inne miejsca będą doskonałe dla każdego i w każdym wieku. Wszędzie szumiąca woda, piękne i kolorowe kwiaty, pachnąca i wszech otaczająca zieleń. To wszystko powoduje, że spędzony tutaj czas jest wyjątkowy. Mimo, że ludzi nie brakowało, to mi – osobnikowi nielubiącemu tłoku zupełnie to nie przeszkadzało.

Poniżej zdjęcia z 2014 roku:

A do odwiedzin w ten weekend zostaliśmy zachęceni informacją o mających pojawić się smokach oraz taką oto historią Tuuli, czarodziejki wiatru…

Tuuli była ukochaną Zorana, potężnego maga, który stworzył Magiczne Ogrody. Los chciał, że jej urodzie uległ także groźny czarnoksiężnik Arag. Nie mogąc znieść widoku szczęśliwych zakochanych, Arag podstępem zwabił Tuuli na szczyt góry i tam uwięził ją mocą straszliwego zaklęcia. Zazdrość Araga stała się początkiem wielkiej bitwy dwóch światów. Zoran ruszył do walki o ukochaną, a ramię w ramię z nim stanęli czterej bracia pięknej czarodziejki oraz krasnoludy. Po ciężkim boju, który czarodzieje stoczyli pod postacią smoków, udało się pokonać złe moce i uwolnić Tuuli. Radość nie trwała jednak długo…
Kolejny atak złego Araga okazał się śmiertelny dla Zorana. Tuuli zdążyła tylko w ostatniej chwili podbiec do swojego ukochanego i całą swoją mocą sprawić, żeby jeszcze raz przybrał postać smoka. Smoki, jak wiadomo, nie umierają. Stają się częścią tego świata – rykiem burzowego grzmotu, siłą wodospadu, podmuchem wiatru… Dusza Zorana zamieszkała odtąd w ogrodowych skałach i kamieniach.
Tuuli chce być blisko Zorana. Nie opuściła Magicznych Ogrodów. Potrafi stać się zwierzęciem, drzewem, kwiatem… I smokiem, jak wszyscy czarodzieje.

Próbowaliśmy swoich sił podczas puszczania smoczych latawców. I jak poprzednio (czyli – w Górach Świętokrzyskich) wyszło nam to mizernie 🙂

A tu zdjęcia z tego roku:

Print Friendly