Oto gra imprezowa. Kupiliśmy ją specjalnie na wakacyjny wyjazd na Kaszuby. Sprawdziła się idealnie. Zabawy, radości i śmiechu było co niemiara.

Teraz przyszedł czas na krótką prezentację 🙂

Time’s Up! to nic innego jak zwykłe kalambury. Niby zwykłe ale bardzo ładnie przygotowane. Otrzymujemy klepsydrę, notatnik i 220 kart z postaciami – autentycznymi, i tymi bajkowymi. Na każdej karcie rozpisane są dwie postacie. Zabawa trwa trzy rundy, w których podczas 30 sekund musimy w odpowiedni sposób pokierować drużyną, by odgadła ich jak najwięcej. Pierwsza runda – to dowolne słowa, dzięki którym postać zostanie odgadnięta. Druga runda – to już tylko jedno słowo. W trzeciej rundzie można już tylko pokazywać i używać dźwięków.

Nasza wesoła gromadka stwierdziła, że jedno słowo w drugiej rundzie to stanowczo za mało. Ustaliliśmy, że można będzie u żyć dwóch. Sprawdziło się to  doskonale.

Kart i postaci jest na tyle dużo, że gra nie znudziła się. Należy wziąć pod uwagę fakt, że nawet jeśli pozostali gracze trafią to samo nazwisko, to muszą „objaśnić” je po swojemu. Dodatkowo – mogą trafić w innej rundzie. A ponieważ zakres postaci jest bardzo szeroki, to odgadnięcie może graniczyć z cudem 😀

Oczywiście grę (nazwiska) można przygotować sobie samemu. Ale czy gra będzie tak dobrze wyglądała? Czy będzie taka poręczna? W niektórych sklepach kosztuje poniżej 50 zł. Uważam, że za tę cenę dostajemy pełnowartościowy i grywalny produkt. Nasza wesoła 12-osobowa gromada, podczas wieczorów, grę przyjęła z ogromną radością… z ogromnym wybuchem śmiechu.

Wydawca: Rebel.pl

timesup

A dziś otrzymałem kolejny tytuł. Czas premiery polskiego wydania idealnie wpasował się w nasze rodzinne chorowanie. Prawie wszyscy chorzy, część na antybiotykach – a na domiar „złego” kurier przynosi Pandemię 🙂

Mam nadzieję, że szybko wyzdrowiejemy. Walka z Pandemią jest nieunikniona 🙂

Print Friendly