Dojechaliśmy na drugą część wakacji. Świerkowe Wzgórze przywitało nas zmianami. Widać … rozwija się. Nowy budynek, przemeblowanie przed domem i wewnątrz. Jednak właściciele nie się zmienili – jak zwykle niezwykle mili 🙂

Po rozpakowaniu auta, wyszedłem z dziewczynami na dwór. Zewsząd dolatywał wiejski zapach pasących się krówek. Co jakiś czas, tu i ówdzie, zapiał sobie kogut.

…i tu pełne zaskoczenie dla Natalki:
– a myślałam, że kogut pieje tylko na pobudkę.

Print Friendly