Stuk, stuk, stuk. Coś się dziwnego zadziało z samochodem. Oblazłem dookoła. Nic nie widać. Mało myśląc dzwonię do Seata, że raczej słabo jest z jazdą i zgodnie z programem producenta proszę o pomoc. „Tak, tak… przyjedzie mechanik i sprawę załatwi”. Informuję Kasię, że sprawa tak wygląda i czekam na mechanika. Po trzech, może czterech godzinach czekania przyjeżdża laweta i zabiera autko do Borgo San Lorenzo. „Che culo”.

Nie tak miało być. Obrywa mi się i od Kasi i od Mario, że przecież tu można było sprawę rozwiązać. Oczywiście mają rację, a ja chowam uszy po sobie. Nauczka. Następnym razem będę mądrzejszy. A przecież następne razy jeszcze będą! Dwa dni spędzamy więc bez samochodu szwędając się po okolicy. Dwa dni dzięki interwencji Kasi – gdyby nie Jej rozmowy trwałoby to zapewne dłużej. 🙂

Jest telefon. Samochód można odebrać. Niewiele myśląc zbieramy się i pędzimy na stację. Mamy 1,5 godziny by dotrzeć na miejsce. Jakby nie było – frajdę mamy wszyscy, bo nie dane nam było podróżować „ciufciągiem” – jak to mówią nasze starszaki.

Szybko docieramy na miejsce – do miasta leżącego w prowincji Florencji, a więc przesiąkniętego historią Medyceuszy i swego czasu będącego częścią księstwa Medici. To miasto pamiętające jeszcze Etrusków i Rzymian, którzy utworzyli w tym miejscu i od II wieku pne zamieszkiwali osadę o nazwie Anneianum.

Pędzimy do serwisu, a mając odrobinę czasu docieramy jeszcze do centrum na krótki spacerek i lody. Tu znajdujemy Porta Fiorentina i Porta dell’Orologio oraz fragment XIV wiecznych murów miasta kontrolowanego w tamtym czasie przez biskupa Florenckiego. W historycznym centrum znajduje się Biblioteka Comunale będącą częścią Palazzo del Podestà z końca XIV wieku. Całkowicie zniszczonego w trzęsieniu ziemi w 1919 roku a potem odbudowywanego i odrestaurowywanego do 1934 roku.

Niezagłębiając się w zabytki w czasie sjesty, połaziliśmy jeszcze trochę i uradowani wróciliśmy do Marrdi gdzie czekały na mnie kolejne słuszne docinki 😉 Jak dobrze, że wino było w domu! 😉 Ale z pewnością wszyscy będziemy sympatycznie wspominać ten czas!

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.