Zapraszam Was na wpis przygotowany samodzielnie przez naszą córcię. To jej debiut; zarówno fotograficzny jak i pisarski. Tak tekst jak i część zdjęć znalazły się na stronie szkoły, do której Natalia uczęszcza. Przy okazji… to jedyny i pierwszy tekst ucznia, jaki tam się znalazł.

.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.
30 maja 2017 roku wszystkie klasy 4-6 pojechały na „Zieloną Szkołę” w Karkonosze, do Jakuszyc. Już w autokarze zaczęła się zabawa klasy 6a, czyli mojej. Razem ze wszystkimi koleżankami usiadłyśmy z tyłu. Puszczałyśmy piosenki i utworzyłyśmy strefę VIP dla całej naszej klasy. Były śmiechy i żarty. Mimo iż droga nam się zaczęła dłużyć, było fajowo.
Na miejscu w Hotelu „Biathlon” dostaliśmy pokoje. Chłopcy z klasy byli zawiedzeni malutkimi pokoikami, a my miałyśmy największy. Przypominał małe mieszkanie.
Codziennie jeździliśmy na różne wycieczki. Jeszcze pierwszego dnia pojechaliśmy do Szklarskiej Poręby. Tam w „Leśnej Hucie” jeden z panów pokazał nam jak robić figurki ze szkła. Nawet nasza wychowawczyni p. Beta zrobiła kwiatka, a my wszyscy biliśmy Jej brawo. Ja dostałam miejsce VIP, najbliżej, bo robiłam zdjęcia. Było tam bardzo gorąco.
W środę byliśmy w czeskiej Pradze. Miasto śliczne, kolorowe i turystyczne. Zwiedziliśmy tam Rynek Hradczan, Katedrę Św. Wita, Stary Pałac Królewski, Wieżę Prochową, Ratusz, Most Karola – były na nim tłumy, ale było warto dla widoków, Rynek Główny, Zegar Orloj i Ogrody Wallensteina. Mieliśmy też czas na kupienie pamiątek. Bardzo dużo uczniów kupowało spinnery 😀 Ja nie. Nie lubię ich.
Po powrocie do Jakuszyc, po posiłku mieliśmy czas wolny. Wiele osób grało na boisku, a niektórzy zostali w pokojach. W tym ja.
Czwartek „Dzień Dziecka”. Z tej okazji mogliśmy kupić sobie pizzę lub lody. Ponownie też pojechaliśmy do Szklarskiej Poręby. Po drodze mieliśmy przygodę. Zepsuł nam się autokar. Czekaliśmy ok. 20 minut jak wróci po nas ten, który zawiózł pierwszą grupę. Gdy dojechaliśmy na miejsce zwiedziliśmy Karkonoski Park Narodowy, w którym znajduje się też Wodospad Szklarki. Pamięta on czasy starożytne. Bardzo chciałam tam zejść niżej by pozbierać ametysty, ale nie pozwolono na to. Szkoda… Wodospad zrobił na mnie wielkie wrażenie. Odwiedziliśmy też Park Ducha Gór, a po nim wróciliśmy do hotelu.
Jeszcze po obiedzie ruszyliśmy na wyprawę do Zamku Czocha. Nie mogłam się doczekać aż go zobaczę. Niestety nie zwiedziliśmy nawet połowy. Chciałam robić zdjęcia, dokładnie się przyjrzeć, ale tam bardzo nas poganiali. Kiedyś do niego wrócę… Wracając do Jakuszyc, zajechaliśmy jeszcze do Ogrodu Dydaktycznego w miejscowości Świeradów Zdrój.
Mimo iż czasami było zbyt szybko, Karkonosze bardzo mi się spodobały. Codziennie wieczorami grałyśmy z dziewczynami w różne gry i dużo rozmawiałyśmy. Odwiedzaliśmy się też nawzajem z kolegami. Stukaliśmy do siebie przez ścianę, rozmawialiśmy a w autokarze urządzaliśmy „wojnę” na śmieszne zdjęcia. A… Któregoś dnia z koleżankami wyszłyśmy z pokoju nie biorąc karty, a drzwi się zatrzasnęły. Przez ok. 15 minut siedziałyśmy pod drzwiami. Jednocześnie się śmiałyśmy i denerwowałyśmy na siebie. Byłyśmy przez tę chwilę „bezdomne”. Na szczęście nasza wychowawczyni uratowała nas. Zdarzyło nam się to dwa razy 😉

To była niezapomniana „Zielona Szkoła”.

Print Friendly, PDF & Email