Krótko, króciutko… Jedziemy do Maneggio. Tu, oprócz stadniny koni, znajduje się malowniczy szlak wśród kasztanowców, które są pewnym symbolem i duszą Mugello oraz Apeninów Toskańsko-Romagnolskich. Zapomnijcie o gajach oliwnych, winnicach, i tym wszystkim co kojarzy się z typową Toskanią widzianą na zdjęciach. Tu są kasztanowce. Wiekowe i niepowtarzalne. Na spacer zaprasza nasz kasztanka – „Ricciolina”, która w przyjazny sposób przedstawia nam i opowiada o tutejszej florze i faunie. Cisza, spokój. Jesteśmy tylko my, natura i … głośne dzieci 🙂 Zobaczcie zdjęcia:

Popołudnie uległo pewnym podziałom.

  • Część wybrała się do Palazzuolo sul Senio, gdzie w tym roku odbyła się inauguracja pierwszej edycji Fresco. Oto minifestiwal muzyki, filmu, sztuki z możliwością degustacji regionalnych potraw, wina i piwa. A wszystko to w atrakcyjnej cenie 4€. To doskonała szansa by poczuć wspaniały klimat w miasteczku, które ogłoszono jako najbardziej idealne we Włoszech. Wieczór to kolejna atrakcja – Festiwal piwa w Marradi organizowany przy basenie miejskim. Wybaczcie… ale zdjęć nie posiadam 😀
  • Ja z Natalią i Adą wybraliśmy się na Stralunatę. Ale o tym w kolejnym wpisie…
Print Friendly, PDF & Email