Codziennie kursuję po Warszawie i codziennie przejeżdżając przez ronda kierowane (szczególnie takie, przez które poprowadzone są tory tramwajowe) spotykam się z głupotą, niewiedzą i brakiem zrozumienia podstawowych zasad. Dziś, wczoraj i jeszcze wiele razy wcześniej miałem okazję być świadkiem podobnych zdarzeń.

Obrazek wzięty z Google Earth jest właśnie miejscem gdzie dość często spotkać można kierowców posiadających ograniczoną wiedzę i ograniczony sposób postrzegania przepisów. Chodzi o sygnalizator kierunkowy S-3. A w tym konkretnym przypadku S-3e – kierunek w lewo.

55px-Sygnalizator_S-3e.svg

Wpycha się taki kierowca przed rondem na lewy pas (tylko do skrętu w lewo). No pewnie – przecież postać w sznureczku nie wypada. A tylko jemu się spieszy. Przejeżdża na zielonym, zatrzymuje się przed sygnalizatorem z czerwoną strzałką w lewo. A gdy już ma bezkolizyjne zielone to trafia na tory tramwajowe. I tu nagle, nie wiadomo dlaczego, zatrzymuje się powodując korek i blokując połowę ronda. Szczególnie uciążliwe w godzinach szczytu. Kierowco! Po co? Ach – już wiem – to przecież są tory! Tory tramwajowe! A na tory uczulają instruktorzy. Wyłączając myślenie. Zerknijcie na czarny samochód stojący właśnie przed torami. Irytujące zachowanie. Szkoda, że kierowca nie rozumie sygnalizatora S-3. Może warto przejrzeć kodeks drogowy?!

rondo

Print Friendly