We wcześniejszym wpisie proponowałem rosół wołowo-drobiowy. Zamiast cienkich nitek do niego proponuję tytułowe kluski francuskie. Uwielbiam je! Mają jednak olbrzymią wadę – są potwornie kaloryczne. Pyszne ale tuż po zjedzeniu łatwo rozpoznawalne w postaci mega brzucha 😀

Składniki:

  •  3 jaja
  •  około 14 łyżek mąki pszennej
  •  5 łyżek masła
  •  0,5 łyżeczki soli

Zaczynamy od rozdzielenia żółtek od białek. Białka ubijamy na w miarę sztywną pianę. Żółtka ucieramy z 7 łyżkami mąki, solą i masłem. Dodajemy ubite białka. Mieszmy dodając resztę mąki. W razie potrzeby możemy dosypać jeszcze trochę mąki. Proponuję jednak ugotować na próbę jedną kluskę w osolonej wodzie.

Ten nasz klusek nie powinien być „ciapowaty”, a raczej lekko ścisły w środku.

Jeśli uznamy, że „to jest to” – możemy do naszej mieszaniny dorzucić garść posiekanej natki pietruszki lub trochę koperku. Jest to niezły sposób na przemycenie dziecku trochę zieleniny.

Kluski najlepiej wrzucać do osolonej wody przy pomocy dwóch łyżek stołowych. Gotujemy około 4-5 minut od wypłynięcia.

Kluski nadają się nie tylko do rosołu. Świetnie smakują z gulaszem czy sosami.

 

Smacznego!

Print Friendly, PDF & Email