Zimno. Cholernie zimno. Pogoda spłatała nam figla. Eeee tam: spłatała. Coś jej się najzwyczajniej porąbało. Ale przecież nie będziemy siedzieć w domu! Krótki wyjazd zrobi dobrze każdemu. Miejmy nadzieję, że chociaż ewentualny deszcz będzie trwał krótko.

Kierujemy się do Ruin Pałacu Tarłów w Podzamczu Piekoszowskim. Na szczęście to blisko więc przemkniemy szybko. O godzinie 11:39 ukazały nam się ruiny umocnionej rezydencji magnackiej wzniesionej w latach 1649-1655. Wybudowana na wzór Pałacu Biskupów Krakowskich w Kielcach miała charakter barokowy.

Gmach budowli wzniesiono w latach 1645-50. Podobno kosztował on fundatora aż 30 wsi z jego posiadłości. Ponadto w pobliżu rezydencji Tarło kazał postawić niewielki pałacyk, który miał być prezentem imieninowym dla żony. Choć był środek lata, kapryśna gospodyni zażyczyła sobie ponoć, by zawieziono ją tam saniami. Pod naporem jej lamentów zdumiony mąż w końcu odpuścił i kazał drogę wysypać solą. Piekoszów pozostawał w rękach Tarłów do roku 1842 i do tego czasu był zamieszkany. Później jeszcze kilkakrotnie zmieniał właścicieli. W połowie XIX stulecia pałac spalił się i zamienił w ruinę. Mimo podjętych prób jego restauracji nigdy nie powrócił już do dawnej świetności. (za: zamkipolskie.com)

Kamienno-ceglaną budowlę usytuowano na niewielkim, otoczonym przez mokradła i stawy wzgórzu, dzięki czemu posiadała ona skromne cechy militarne. Pałac stanowi przykład ewolucji konstrukcji obronnej w otwartą rezydencję pałacową, utrzymaną w stylu włoskiego baroku. W jej narożach stoją cztery „zamkowe” sześcioboczne baszty, mające tutaj znaczenie jedynie dekoracyjne i symboliczne, podkreślając pozycję społeczną właściciela. W basztach południowych ulokowano pomocnicze klatki schodowe prowadzące na pierwsze piętro; baszty północne spełniały funkcje administracyjne. W południowej części założenia rozciągał się okazały park-ogród. (za: zamkipolskie.com)

Istnieje legenda związana z tym zamkiem. Podobno w Podzamczu ukryto skarb konfederatów, którzy sprzeniewierzyli się rządom Augusta II Sasa. Adam i Jan Tarłowie planowali obalić władcę i przygotowali pierwszy projekt ustawy, na którym później została oparta Konstytucja 3 maja, gromadzili także złoto od swoich sprzymierzeńców na zorganizowanie wojska oraz działania dyplomatyczne. Ponieważ sprawa się rypła i król o wszystkim się dowiedział, Adam Tarło musiał przenieść złoto w inne miejsce. Niestety złota nie odnaleziono.

Jaka szkoda, że władze nie potrafią zadbać o ten obiekt. Nie chodzi nawet o jego odrestaurowanie ale uporządkowanie terenu i zorganizowanie świetnego miejsca, które mogłoby przyciągnąć ludzi. Niczym w Bodzentynie… A tu Bodzentyn 2014 🙂

Obeszliśmy całą posiadłość, narobiliśmy mnóstwa zdjęć i zabraliśmy się w dalszą podróż.

Kierunek: Kielce, Rezerwat Kadzielnia. To nie pierwsza nasza w nim wizyta. Więc opisywać nie będę. Teren jest bardzo dobrze zagospodarowany i świetnym miejscem na geoturystykę. Jest znanym stanowiskiem paleontologicznym, na terenie którego znaleziono wiele okazów skamieniałych mieszkańców morza dewońskiego. A ponieważ gromadzony na morskim dnie osad powstawał w bezpośredniej bliskości rafy koralowej możemy w nim znaleźć szczątki kolonii korali, ślimaki, ramienionogi, głowonogi i ryby pancerne.

Kolejną ciekawostką Kadzielni jest występująca na terenie wyrobiska mineralizacja. Mające w przeszłości miejsce zjawiska tektoniczne, przyczyniły się do powstania spękań, w których wykrystalizowały takie minerały jak kalcyt, baryt, minerały miedzi i ołowiu.

Kamienie, ptaki, ryby… to naprawdę świetne miejsce

Naszą wycieczkę czasowo ogarnęliśmy naprawdę dobrze. Może jeszcze gdzieś? Nie! A może do Kamieniołomu? Oj pamiętam ten upał kiedy ledwo złaziłem na dół a potem trzeba było się wczłapać na samą górę. Ale dziś jest chłodniej. Jedziemy. Kamieniołom „Ślichowice” zmienił się jednak od czasów naszej wizyty w 2007 roku. Teraz znalazła się w nim woda. Pojawiło lepsze zejście. Wyładniał 😉 Zobaczcie sami…

Print Friendly, PDF & Email