Wyszliśmy dopiero ok. 11:30 a na miejsce dotarliśmy po godzinie, bo jak by się wszyscy jednocześnie umówili, że wyjeżdżają za miasto. Były momenty, że ciągnęliśmy się żółwim tempem, a ja nie mogłam się doczekać aż w końcu wysiądę z auta.
Gdy byliśmy na miejscu, tuż przy „Łabędzim Szlaku” na który tym razem się zdecydowaliśmy okazało się, że nie można wjechać na parking, bo tymczasowo był Metą jakiegoś biegu. Strażacy poinformowali nas, że możemy stanąć z boku drogi, co też zrobiliśmy. Było jakieś 25 stopni, słońce i brak wiatru. W powietrzu czuć zapach wiosny, a ono samo było tak cieplutkie, miłe, że jak dla mnie mogłoby takie być zawsze.

Piesza ścieżka dydaktyczno-przyrodnicza przy Ośrodku edukacyjnym „Baza Torfy”. Wiedzie przez uroczysko torfowe, jeden z najpiękniejszych zakątków MPK. Obszar ten skupia chronione gatunki zwierząt, roślin i ptaków. Jest doskonałym miejscem na spacery i odpoczynek na łonie natury.

Na ścieżce umieszczone są następujące punkty dydaktyczne:
Rezerwat „Na Torfach”
Mrowisko
Drzewa
Ptaki leśne
Zwierzęta leśne
Las, jako ekosystem
Jezioro „Torfy”
Zakazy w rezerwatach przyrody
Bór suchy
Mchy i porosty

Ruszyliśmy. W lesie akurat powoli wszystko zaczyna się budzić do życia. Na gałązkach pojawiają się małe soczyście zielone listki, mech mięciutki, że aż ma się ochotę na nim położyć, a do tego ta świeża zieleń. Oj w maju, w czerwcu musi być jeszcze piękniej 🙂

Śpiew kilku rodzajów ptaków, stukot dzięciołów, co jakiś czas szuranie, chrobotanie, raz mi przebiegł przy nogach zaskroniec tuż przy jeziorze torfowym. A obok Taras Widokowy – panorama na jeziorko, parkę łabędzi, kilka kaczek i malutkich rybek które co jakiś czas podskakiwały nad taflę wody.
Chwilami „zbaczałam” ze ścieżek. Zresztą zawsze lubię z nich zbaczać, nie lubię chodzić tylko utartymi ścieżkami, lubię się gdzieś zgubić, zejść gdzieś na bok, bo tam zawsze czeka nas coś wyjątkowego i tak tym razem również było. Czasami reszta rodzinki szła za mną, innym razem dalej ścieżką, a ja kawałek dalej (las przejrzysty, więc widzieliśmy się dobrze). Jeszcze innym razem odpoczywali, Natalka siadała gdy noga mocniej dokuczała, a ja się gdzieś tam z boczku przedzierałam by przez chwilkę pobyć sama i wsłuchać się w to, co las ma do zaoferowania 🙂 Znalazłam kilka perełek, niektóre sfotografowałam, kilka razy przystanęłam by po oddychać spokojnie tym powietrzem i wsłuchać się w te wszystkie odgłosy i wracałam do reszty. Zresztą… za nic nie można było się tam zgubić 🙂 Jak już myślałam, że przeszliśmy gdzieś dalej, to zaraz trafialiśmy na ścieżki lub główne drogi. Do tego las jest bardzo dobrze oznakowany i jak wspominałam tam, gdzie akurat spacerowaliśmy, nie gęsto posadzony, więc ze zgubienia nici 🙂
Na koniec jeszcze raz spacerek nad jeziorko. Ptaki, przemykające zaskrońce, mrowiska, ziemia zryta przez dziki… i Brzozy od których nałapaliśmy trochę dobrej energii przytulając się do nich tyle ile było można.

Las naprawdę piękny i bardzo zachęca do spacerów. I ważne… blisko… nawet jak ma się tylko kilka godzin wolnego, można tam spokojnie podjechać.

Print Friendly