Moje boje z komputerami zaczęły się właśnie od C64. Chociaż, przyrównując ten sprzęt do obecnych, trudno nazwać go komputerem. Przeglądając zdjęcia, aż łezka w oku się kręci, kiedy wspomnę ile czasu spędziliśmy z braćmi i kumplami na graniu. Długie zimowe popołudnia i wieczory z Creatures, Rambo czy River Raid powodowały konieczność wystawiania zasilacza za okno, prosto do śniegu.

Odkładam na bok gry planszowe i na blogu o wszystkim podejmuję zupełnie odmienny temat 🙂

Pełen radości z posiadania Commodore ze stacją dyskietek, mogłem szpanować :D. Oprócz popularnych kardridży z grami miałem możliwość kupowania i zdobywania gier na dyskach elastycznych (dyskietkach), których pojemność wynosiła 110KB (dla SD) i 360KB (dla DD). Pamięta jeszcze ktoś dyskietki 5,25″ ? A te, pierwszy raz pojawiły się w 1976 roku. By używać jej z dwóch stron wystarczyło przedziurawić drugi brzeg w odpowiednim miejscu.

Sam Commodore C64 powstał w styczniu 1982 roku jako następca jednostki (ale brzmi dumnie) VIC-20. Swoją początkową ceną nie mógł przebić konkurencji w postaci ZX Spectrum. 595$ było stanowczo za dużo co przełożyło się na brak zainteresowania. Wyobrażacie sobie… 1785zł !!! A do tego potrzebny był jeszcze telewizor…

Teoretycznie, komputer jak na swoje czasy miał niezły potencjał możliwości. Ale system – Basic v.2 – stworzony dla niego przez Microsoft’a nie pozwalał na pełną kontrolę nad komputerem. Był powolny, nie pozwalał generować dźwięku, grafiki. Problemem też okazała się kontrola dżojstika. Posiadał 64KB RAM i 20KB ROM. No, całe mnóstwo 😀 Sama jednostka okazała się więc raczej słaba. Po kilku zmianach C64 doczekał się następcy o sporych możliwościach graficznych i dźwiękowych. Wraz z magnetofonem umożliwiającym odczyt i zapis programów, stanowił niezłą zabawkę do gier. Pamiętam to ciągłe kręcenie śrubką od głowicy i cichutkie wychodzenie na palcach z pokoju na 10 minut. Szczególnie po wprowadzeniu zapisu w trybie „trurbo”.

Parametry Commodore 64:

  • grafika MOS: Hi-res 320x200px przy 1 bicie na piksel, 16 kolorów lub w przeplocie 128 kolorów, obsługa 8 „duszków”.
  • dźwięk MOS: SID z trzema syntezatorami. Swego czasu nawet zespół Kombi używał C64 w swoich hitach.
  • procesor: PAL 0,985 MHz, NTSC 1,023 MHz.
  • ROM: 20 KB.
  • RAM: 64 KB, dostępne dla użytkownika pozostawało 38 KB. Później Commodore C128 oferował dwa razy więcej pamięci.
  • gniazda: zasilanie, DE-9M (mysz, dżojstik), eXpansion Port (pamiętacie Black Box’a), RF-out, AV, Serial (do obsługi stacji dyskietek), Datasette, RS-232.

Do Commodore C64 stworzono nawet dysk twardy. Ale cena za pojemność była zabójcza. Pomysł porzucono. Produkcję tego znakomitego komputera domowego zakończono w kwietniu 1994 roku.

Lista najlepszych gier, w które namiętnie grywaliśmy jako dzieciaki:

  • Rambo
  • Commando
  • Wings Of Fury
  • Pirates
  • Dizzy
  • Ghosts’n’Goblins
  • Microprose Soccer
  • Boulder Dash
  • Barbarian
  • Test Drive
  • Giana Sisters
  • Creatures
  • i parę innych których tytułów już nie pamiętam Tu i Tu

Pomyśleć tylko, że tyle fajnych gier działało na komputerze z procesorem o taktowaniu 1 MHz, z niewielką ilością pamięci. A najlepsze, że mieściły się na jednej dyskietce lub kawałku taśmy magnetofonowej. I nic się nie cięło 😀

Print Friendly