Naszła mnie ochota na chlebek pita. Można oczywiście kupić w budach a kebabami. Ale czemu nie pokusić się o zrobienie samemu. Trudność żadna a przyjemność wielka. Zabrałem się zatem do roboty by zdążyć z przygodowaniem tego nietypowego obiadu zanim wszystkim zabraknie śliny 😀

Najpierw poszukałem w internecie. W oko wpadło parę przepisów ale uznałem, że na ich podstawie muszę stworzyć własny. Nie odpowiadało mi czekanie kilka godzin na wyrośnięcie, bądź pieczenie w piekarniku. Chciało mi się jeść już teraz. Oto co powstało i co można przyrządzić w ciut więcej niż godzinę.

Ciasto na chlebek pita:

  • mąka pszenna – 100g
  • mąka pszenna pełnoziarnista razowa – 500g
  • drożdże suche – 4g (czubata łyżeczka) Dr Oetkera
  • woda letnia – 1,5 szklanki (ok.400ml)
  • sól – 2 łyżeczki
  • olej – 2 łyżki stołowe

Zamiast mieszania różnej mąki, do sporządzenia ciasta można użyć tylko 600g mąki pszennej. My staramy się wzbogacać potrawy. Wszytkie składniki mieszamy, zagniatamy. Ciasto nie może być zbyt ścisłe. Odstawiamy na 30-50 minut aby trochę podrosło. Jeśli chcemy bardziej wyrośnięte ciasto, musi ono postać około 2 godziny. Ale podkreślam – nie jest to konieczne. W tym czasie możemy przygotować sobie składniki, z którymi podamy pitę. W naszym przypadku nie było tego dużo.

Składniki do pity:

  • pierś kurczaka
  • duży pomidor
  • puszka kukurydzy
  • kapusta pekińska
  • ogórek „zielony”
  • cukinia
  • liście bazylii

Pierś kurczaka kroimy na malutkie kawałki, przyprawiamy solą i pieprzem. Cukinię, i obranego pomidora kroimy w plastry. Wszystko to grillujemy. Kapustę pekińską kroimy drobno a ogórka ciachamy na plasterki. Zamiast kapusty pekińskiej użyłem odcedzonej gotowej sałatki z pora.

Przygotowujemy sos czosnkowy:

  • śmietana 18% – 2 łyżki stołowe
  • majonez dekoracyjny – 2 łyżki stołowe
  • czosnek – 1 ząbek
  • sól, pieprz – do smaku

Ciasto wystarczająco urosło. Dzielimy na średnie kulki i po chwili je rozwałkowujemy na półcentymetrowe plastry o średnicy do około 20cm. Odkładamy na bok aby jeszcze przez moment ciasto stało się pulchniejsze. 2-3 minuty wystarczy ale bez tego gorzej (lub wcale) nie ma ochoty puchnąć na patelni. Rozwałkowanych placków nie wolno kłaść na sobie. Nie wolno ich też uklepywać (w żadnym momencie).

Bierzemy odpowiednią patelnię i mocno rozgrzewamy. Nie wolno jej smarować tłuszczem. Pitę smażymy na suchej patelni. Kładziemy placek i trzymamy go około 15-20 sekund. Nie dłużej! Przekładamy na drugą stronę i smażymy około 90 sekund. Placek powinien w tym czasie zacząć puchnąć. Przekładamy znów na drugą stronę i trzymamy jeszcze chwilę. Gdyby ciasto zbyt mocno się zarumieniało należy zmniejszyć ogień.

Jeśli przypadkiem placek nie będzie miał ochoty spuchnąć, to nic. Zawsze można pokroić go w paski lub trójkąciki i podać z sałatką. Mi niestety nie udały się wszystkie placki. Ponieważ je przyklepałem, nie miały ochoty nabrać powietrza.

Spuchnięty placek zdejmujemy z patelni i kroimy tak aby otrzymać kieszonkę. Pakujemy w nią nasze „składniki do pity” wraz z sosem. Dodatkowo możemy użyć jakiegoś sosu chilli – coby było ostrzej. Jeśli pita zbyt mocno ostygła, wrzycamy ją do mikrofalówki na 30 sekund. … i wcinamy.

Jeśli pozostanie nam trochę ciasta, można je przetrzymywać w lodówce. Byle nie długo. Myślę, że 3-4 dni wytrzyma.

Jak na żarcie przygotowywane pierwszy raz z kombinowanego przepisu – wyszło wyśmienicie.

Może zainteresują Cię też domowe bagietki.

Smacznego.

Pita z warzywami

Print Friendly