Lubię ten rodzaj mięsa. Jest naprawdę przyjazny 😉 Tym razem sprawa jest prosta. Wpadłem na pomysł by upiec polędwiczki przygotowane na dwa sposoby. Ale zacznę od składników:

  • 2 grube polędwiczki wieprzowe
  • słoiczek pesto rosso
  • słoiczek suszonych pomidorów z żurawiną w zalewie
  • sól, pieprz

No… jakoś niedużo.

Przygotujemy pierwszą polędwiczkę. Tę z pesto. Mięso rozcinamy wzdłuż. Ale nie do końca. Rozbijamy na olbrzymiego kotleta. Z obu stron oprószamy solą i pieprzem. Smarujemy pesto i zwijamy w rulonik. Zawijamy w folię aluminiową i wstawiamy do lodówki na godzinę.

A teraz łatwiejsza opcja. Zawartość słoiczka – czyli pomidory i żurawinę – blendujemy. Polędwiczkę oprószamy solą i pieprzem. Kładziemy na folii aluminiowej i obkładamy zblendowaną breją 🙂 Zawijamy w folię i wkładamy do lodówki na godzinę.

Oczywiście sposób przygotowania jest dowolny. Rolada, w całości… to zależy tylko od preferencji.

Cyk, cyk, cyk. Po godzinie obie polędwiczki wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 st.C. Tak na 25 minut. Po tym czasie zwiększamy temperaturę  do 200 st.C. Rozchylamy folię i zapiekamy polędwiczki jeszcze 5 minut. Nie wylewajcie sosu. Przyda się do polewania mięsa gdyby zbyt mocno się przypiekało.

Smacznego.

Print Friendly, PDF & Email