Prace budowlane przez całą wiosnę i kawałek lata

U nas to zawsze coś się remontuje, buduje i reorganizuje. Właściwie to chęć ciągłego remontowania płynie chyba we krwi naszej rodziny. Od zarania dziejów 🙂 Dziadek ciągle coś majsterkował, ojciec coś naprawiał i budował. Ja oprócz tego wszystkiego uwielbiam jeszcze grzebać w ziemi. Nie! Nie jestem grabarzem. Raczej odkryłem w sobie kawałek ogrodnika. A ponieważ rodzinnie sprawia nam to radość, rodzinnie też ciągle coś zmieniamy w ogrodzie. Co i rusz rodzą się nowe pomysły by coś ulepszyć, coś dodać. Temat ogródkowy – warzywny i owocowy – będzie innym razem. Teraz tylko część dotycząca małych latających zwierzątek – owadów. Kto zgadnie?

Oczywiście chodzi mi o pszczołę. Nie tę miodną a taką bardzo przyjazną – silnie owłosioną i krępą murarkę ogrodową. Ta ciemnobrązowa z metalicznym, zielonkawym połyskiem pszczoła jest równie ważna co te miodne. Cytując Einsteina i Darwina łatwo można sobie wyobrazić los ludzkości: „Kiedy pszczoła zniknie z powierzchni Ziemi, człowiekowi pozostaną już tylko cztery lata życia. Sokro nie będzie pszczół, nie będzie też zapylania. Zabraknie więc roślin, potem zwierząt, wreszcie przyjdzie kolej na człowieka”. Normalnie mogiła! Chrońmy więc te ważne owady. Pomagajmy im jak się tylko da. I właśnie my starając się wpisywać w ten nurt, zakupiliśmy niedużą ilość kokonów. Przygotowaliśmy rurki trzcinowe i oszaleliśmy na ich punkcie.  

Około 200 kokonów wystawiliśmy pod „domkami” i zaczęliśmy obserwować rozwój nowych członków naszego domu (ogrodu). A uwierzcie – jest na co patrzeć. Dziewczyny z początku każdej pszczółce nadawały imiona. Z racji niemożności oznakowania każdej – pomysł szybko legł w gruzach. pozostało więc gapienie się na wygryzające się z kokonów stworzenia, na obserwowanie jak latają i jak wchodzą do zajmowanych przez siebie rurek. Przodem i tyłem. Cóż powiedzieć…. zwinne to one są. Żal jednak przy tym powstał bo murarki żyją bardzo krótko. Są gatunkiem wczesnowiosennym, jednopokoleniowym i protoandrycznym – to oznacza, że z kokonów pierwsze wychodzą samce a po ok. 14 dniach samice. Samce, po wykonaniu swoich męskich powinności żyją także krócej niż samice. Po wygryzieniu z kokonów lot murarek trwa zaledwie 4-5 miesięcy – od marca do końca czerwca. Wtedy też przypada okres kwitnienia plantacji entomofilnych – czyli takich na których rośliny zapylane są przez owady. Ponieważ murarki lubią ciepło, ze swoich gniazd wylatują dopiero przy temperaturze ok. 15 st.C. Oddalają się na 100-200m od gniazda, prowadzą samotniczy tryb życia. Latają wte i we wte pracując ciężko. Jak to pszczoły. Ten gatunek jednak mwydaje się, że ma więcej pracy – składa bowiem kokony w „swoich” rurkach, oddzielając je zlepionym piaskiem, ziemią i innym materiałem nadającym się do „murowania”. Na sam koniec pszczoły dość szczelnie zalepiają wylot rurki trzcinowej. 

Pszczoła murarka jest bardzo przyjazna dla człowieka. Jest silnie związana z miejscem, w którym wygryzła się z kokonu. Stara się zatem osiedlić w miejscu najlepiej sobie znanym.

Murarki posiadają tak zwane żądło wsteczne – zupełnie nieużywane i niewidoczne na zewnątrz. Zatem bez problemu można się do nich zbliżyć i obserwować z bliska ich poczynania. Często też siadają na ludziach lub dają się po prostu „wziąć” na ręce. To naprawdę niezwykłe.

Zapraszam do obejrzenia krótkiego filmu, który znajduje się na samym dole galerii

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.