Przepis przeleżał w głowie ponad pół roku. Roladki zrobiłem w lipcu 2012. Spokojnie, zjedliśmy je od razu. Jedzonko nie przeleżało tyle czasu. Raczej samo wyszłoby z lodówki.

Oto czego będziemy potrzebowali do przygotowania półmiska z roladkami:

 

  • 7 polasterków szynki konserwowej
  • 6 plasterków jakieś drobiowej wędliny
  • 1 łyżka majonezu
  • 5 łyżek chrzanu
  • 5 łyżek miękkiego masła
  • szparagi w zalewie
  • oliwki zielone lub czarne
  • paprykę czerwoną lub żółtą
  • odrobina soli i pieprzu
  • torebkę żelatyny (z bulionem i przyprawami)

Przygotowujemy sobie masę z majonezu chrzanu i masła. Dokładnie mieszamy i przyprawiamy lekko solą i pieprzem.

Na desce tworzymy uśmiechniętą gębę. W tym celu na plasterku wędliny układamy trochę masy. Kładziemy przekrojoną na pół oliwkę, kawałek papryki i szparagę. Staramy się tak zrolować, by „wkład” nie wystawał ze środka.

Roladki układamy na półmisku. Przyozdabiamy. Przygotowujemy sobie żelatynę zgodnie z tym co jest naskrobane na ta torebce*. Do jej przygotowania wystarczy spokojnie pół litra wody. Rozmieszaną żelatynę studzimy aż zacznie lekko się ścinać. Wtedy łyżką polewamy nasze roladki. Dzięki swojej konsystencji galareta utrzyma się także na wierzchniej części roladki. Wstawiamy do lodówki do pełnego zastygnięcia.

Świetna przystawka, kolacja, śniadanie czy po prostu przekąska. Dużo lepiej zjada się „takie coś” niż samą wędlinę na kanapce.

*Najlepiej, gdy żelatyna będzie (jak zaznaczyłem) już z przyprawami. Potrawa będzie zdecydowanie smaczniejsza od tej przygotowanej z „czystej” żelatyny.

Smacznego!

Print Friendly