Prześliczne, słoneczne, jesienne popołudnie skusiło nas wysoką temperaturą i po szkole Natalki udaliśmy się do parku. Właściwie dziewczynki z Asią. Ja dojechałem później; uporałem się z robotą i dołączyłem do wesołego, choć niesfornego towarzystwa.

Dziewczyny albo szalały na hulajnogach albo wesoło bawiły się w kolorowych liściach. Niestety wraz z wyrzucanymi przez nie liśćmi, w powietrze wędrowała ogromna masa piachu, ziemi i śmieci. Wieczorne mycie głowy (głów) zajęło dwa razy więcej czasu niż zwykle. Gdyby głowy posypać trawą, pewnie po tygodniu pięknie by zakiełkowała 😀 Wracając do parku… pięknie przebijające się przez korony drzew żółto-pomarańczowe promienie powoli zachodzącego słońca nastrajały wszystkich optymizmem na jesień. Oświetlone tym światłem uśmiechnięte twarze dziewczynek i podrzucane przez nie co pewien czas kolorowe liście sprawiały radość nam wszystkim. Było to także okazją do paru zdjęć. Zerknijcie poniżej na część z nich. Niestety godzina 18:00 zmusiła nas do powrotu do domu. Szkoła to teraz nasz priorytet. A poranne wstawanie nie jest dla Natalki zbyt łatwe 🙂 

Print Friendly