13 października 2011. Wielki dzień dla Natalki. Przygotowania i nauka tekstów do przedstawienia zaczęła się już prawie na początku roku. Natalka nie mogła się doczekać ślubowania. Mówiła, że to jest Jej dzień. Najważniejszy.

My, jako rodzice też mieliśmy trochę przygotowań. Najpierw wyszedł pomysł biretów, który na szczęście został odrzucony. Później przyszedł pomysł przystrojenia dzieci kotylionami. Jak dla mnie to wszystko trochę na wyrost. Z kilku powodów to także upadło. Jako podarunek, dzieci miały otrzymać i otrzymały plakietkę z tarczą oraz dyplom z okazji ślubowania. Dodatkowym prezentem była XXX księga Tytusa, Romka i Atomka narysowana i napisana przez Pana Henryka Chmielewskiego. A ponieważ szkoła i autor „współpracują” ze sobą, na ostatniej stronie komiksu znaleźć można wzmiankę o naszej szkole. Wraz z przewodniczącą trójki klasy „b” udaliśmy się do autora po autografy. To miły człowiek, bardzo otwarty i chętny do wspomnień oraz opowiadań o swoich przeżyciach. No trochę lat ma już na karku (ur. 7 czerwca 1923r.) ale trzyma się wyśmienicie. Rozmawianie o przeszłości i teraźniejszości przychodzi więc lekko. Równie przemiłą osobą jest Jego żona, która zrobiła z Papciem wspólne zdjęcie. Zamieszczam je tu po uzyskaniu zgody na publikację. Od Ciebie, Beatko, także mam 😀

Wracając do samego ślubowania… uroczystość jest (była) wielkim przeżyciem dla dzieci. Dla nas, jako rodziców równie dużym. Niestety ceremonia przeprowadzona była na korytażu szkolnym, który okazał się trochę za mały na tę ilość gości. A rodzice chętni fotografować swoje pociechy dodatkowo zrobili niezłą masakrę w trakcie samego pasowania. Szkoda, że nikt z nas – rodziców nie wpadł na pomysł ograniczenia ilości fotografujących ceremonię. Poza tym – rewelacja. Wielkie brawa dla wychowawczyń, którym udało się świetnie zgrać dzieci z obu klas. Porównując umięjętności wychowawcze nauczycieli ze szkoły i przedszkola muszę powiedzieć, że widzę tu ogromną przepaść na niekorzyść przedszkola. Niestety. Być może nowe obowiązki sprawiły, że dzieci poczuły wreszcie, że zabawa to nie wszystko a nauka może być równie ciekawa.

Poniżej zobaczcie kilka zdjęć.

Print Friendly