We wcześniejszym wpisie wspomniałem o naszych wypadach do Muzeum Hutnictwa w Pruszkowie. Te zaczęły się w listopadzie ubiegłego 2014 roku. Wówczas Asia wynalazła w Internecie sobotnie muzealne spotkania, na które można było wybrać się rodzinnie… bez portfela. Taka okazja! Przegapić nie można!

Wraz z tematycznym spotkaniem z Kulturą Antyczną Rzymian mieliśmy okazję obejrzeć świeżo otwartą instalację „Przedświt”. No, muszę powiedzieć, że zatkało mnie. Tak rewelacyjnie przygotowanej wystawy dawno nie widziałam. Albo inaczej – dawno widziałem tak doskonale przygotowaną wystawę. A może nie miałem okazji?

Szatnia, schody i już powitały nas młode rzymianki w antycznych ubraniach. Rekwizyty, muzyka, opisy i wiedza obsługi powaliły nas na kolana. Prezentacje multimedialne i kreatywne eksponaty, które można było dotykać, przenosić i układać sprawiały, że nie tylko najmłodsi chwytali wiedzę z każdym nabraniem powietrza. Oczywiście część eksponatów (szczególnie tych starszych i bardziej cennych) ulokowana była w szklanych gablotach. Ale to zrozumiałe. Co i rusz podchodziły do nas wspomniane rzymianki i opowiadały o tym co właśnie oglądamy, zachęcały do zadawania pytań a swoimi niesamowitymi opowieściami przenosiły nas w tamtą epokę.

Część wystawy „Przedświt” dotyczyła także znalezisk na terenach Pruszkowa, Mazowsza. Mogliśmy więc podziwiać domy, piece do wypalania, narzędzia, szczątki konia z tamtego okresu, a odnalezione na tych terenach. Dalej duże magnetyczne puzzle przy których wszyscy spędziliśmy mnóstwo czasu. Tu rzymianin, tu rzymianka… Układania co niemiara.

Na ścianie multimedialna mapka z pieskiem, gdzie dzieci nim poruszały przechodząc do kolejnych punktów, w których było opisane życie Rzymian. Był krótki filmik wyświetlany na dużym panelu. By go uruchomić trzeba było rozpalić ogień specjalnym mieszkiem leżącym pod ekranem. Wszystko klimatyczne, sale przyciemnione, a muzyka dopełniała całości. Wszyscy byliśmy pod ogromnym wrażeniem.

To nie wszystko! Kolejne atrakcje czekały nas piętro niżej. I tutaj poprzebierane osoby w ówczesne stroje pokazywały zwiedzającym jak wyglądały rzymskie domy, opowiadały o relacjach w rodzinie, o imionach jakie wtedy były nadawane, na czym i w jaki sposób pisano. Tekst pisany wężykiem wcale nie jest łatwy do odczytania. Jeszcze od lewej do prawej – to jak cię mogę. Ale linijkę niżej, zapisaną od prawej do lewej… hmmm to już ciężko 🙂

Natalka próbowała zaplatać ze specjalnych sznurków bransoletki, tak jak to dawniej czyniły kobiety. Obok przygotowano stanowisko z lampkami oliwnymi i pokaz jak je wytwarzano. A za nim rozstawiono stół ze smakołykami z tamtego okresu; obok piec w którym można było samemu upiec sobie płaski chlebek z wody i mąki. I wszędzie kapusta. W końcu kiedyś służyła za talerzyki. Ekonomicznie, zdrowo i pysznie!

Print Friendly