Stawonogi nad Pisią

Hmmm…. no i okazuje się, że okolice Pisi, Pisi Gągoliny i Pisi Tucznej wcale nie są zlokalizowane tak daleko, żeby nie ruszyć czterech liter w upalną sobotę. Planowanie kawałka weekendu rozpoczęliśmy na mapkach googlowych. Znaleźliśmy fajne miejsce oddalone odrobinę od cywilizacji i od tłumu potencjalnych koronawirusowiczów.

Ponieważ o typowych wakacjach w tym roku mogliśmy sobie pomarzyć albo co najwyżej napisać powieść fantastyczną z nietypowym zakończeniem – szukaliśmy miejsca, w którym własne nogi wykorzystamy jako środek transportu. Trochę ruchu nikomu nie zaszkodzi. A wręcz pomoże w spalaniu tego i owego. Myślę o wspomnianych wcześniej czterech literach.

Trafiamy na duży kompleks stawów rybnych, pełnych szuwarów; otoczony mozaiką siedlisk – lasów i łąk. Świetne miejsce nie tylko dla wędkarzy ale i dla tych co lubią ustrzelić obiektywem jakiegoś ptaka albo inne fajne zwierzę. Wodnika Szuwarka wśród nich nie znajdziecie. Ale uwaga – teren jest prywatny i obowiązują opłaty za połów.

Godzinny spacer na Stawach „Borki”, wśród zieleni i głębokiego błękitu odbijającego się w tafli wody nieba totalnie nas rozluźnił i pozytywnie naładował. Niedużo potrzeba by oczyścić umysł i zapomnieć o codziennych trudach. Choć ze dwa tygodnie urlopu z pewnością by się bardziej przydały. A kolejnego dnia nasze naładowanie się czystą energią sprawiło pewnie, że mogliśmy obserwować cudowną burzę z błyskawicami…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.