Świętokrzyskie 2013 – cz.5

W czwartek, 15 sierpnia udaliśmy się do, oddalonego o 4km, Świętomarza. Parafia Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny więc w dniu Matki Boskiej Zielnej odbywa się tam słynny już odpust.

Nazwa miejscowości pochodzi od Marzanny – bogini czczonej przez starożytnych Słowian. Podobno po przyjęciu chrześcijaństwa nazwę Marzanna zmieniono na Świętomarz. Mieszkający na terenach w pobliżu Świętomarzy Słowianie zajmowali się hutnictwem. Odkryto tu Ślady piecowiska składającego się z 231 dymarek. Tu należy się zatrzymać i wspomnieć o także słynnych Dymarkach Świętokrzyskich organizowanych w Nowej Słupi.

Wracając do samego odpustu, to robi niesamowite wrażenie. Po Mszy św. wszyscy wylegli na ulicę. Wzdłuż odbywał się kiermasz – handlowano wszystkim czym było można. Dziewczyny naciągnęły nas na dwa nietanie balony – Pszczólkę Maję i Dinozaura. Nie mogło być inaczej 😀 Kupiliśmy pyszne, wyciągane z wielkiej bańki, śmietankowe lody własnej roboty. Nie mogło obyć się bez obwarzanków, które później założyliśmy sobie na szyję. Kawałek dalej, na polanie, znajdowało się miejsce z rozstawionymi karuzelami, huśtawkami i mnóstwem fajnych rzeczy z których mogły skorzystać dzieciaki. Niestety ogrom ludzi nie zachęcał nas do stania i czekania na swoją kolej. Wróciliśmy więc do zaparkowanego samochodu ale Natalka i Asia miały ochotę na odrobinę słonecznego spaceru więc spotkaliśmy się prawie na miejscu.

Mimo, że dzień nie był bardzo aktywny, to można go było zaliczyć do udanych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.