Dziś przed południem dotarliśmy w góry świętokrzyskie. 160 km = 140 minut. Więc nieźle. Wakacje 2011 czas zacząć.

Rozpakowaliśmy załadowany po brzegi samochód. Brakowało w nim chyba tylko komody bo ciuchów nabraliśmy mnóstwo. Dobrze, że nie musieliśmy jechać pociągiem. Byłoby to chyba niewykonalne. Nic to. Rozpakowaliśmy się i, aby nie siedzieć w domu, pojechaliśmy do Bodzentyna. Byliśmy tu nie raz, nie dwa ale jakoś co roku tam zaglądamy. Ruiny jak ruiny – tyle, że te są w opłakanym stanie i od lat nikt nie ma ochoty się zająć zabezpieczniem ich, o renowacji nie wspominając. A ponieważ nieopodal jest fajny plac zabaw dla dzieci – skierowaliśmy sie właśnie tam. Zabawa była wyśmienita nie tylko dla maluchów.

Nikon D7000, ISO 400, f5.6, 1/200s, 200mm, 2011 rok. 

Nikon D7000, ISO 640, f5.6, 1/200s, 170mm, 2011 rok.

 Nikon D7000, ISO 560, f5.6, 1/200s, 200mm, 2011 rok.

Print Friendly