Ten dzień nie należał do specjalnie słonecznych. Ze względu na spore opady mogliśmy jedynie ponudzić się w domu.

W warunkach polowych wyprawiliśmy Natalce imieniny. W pobliskiem sklepie kupiliśmy wszystko, co było nam niezbędne. Począwszy od czekoladek, ciasteczek i wszelkiej maści słodyczy, przez wodę i napoje kolorowe, po różnokolorowe baloniki włącznie. Trochę muzyki, trochę różnych gier planszowych wypełniły ten ponury dzień. Mimo tego, że nic nie udało nam się zwiedzić, mimo ciągłego deszczu zaoknem dzień możemy zaliczyć do udanych, a polowe imieniny Natalki podobały się solenizantce… to jest najważniejsze 🙂

Print Friendly, PDF & Email