Drugi dzień sierpnia 2012 roku przyniósł… znów słońce i ciepło. Zapowiadał się piękny słoneczny dzień. Nie można było postąpić inaczej jak tylko wybrać się gdzieś, coś pozwiedzać. Padło na… (jakby inaczej) Sztokholm. Jakie plany? Starówka, spacer i Muzeum Vasa (Vasamuseet).

Zebraliśmy się dość szybko po śniadaniu. Pół godziny środkami transportu i byliśmy w centrum stolicy. Spacerkiem przeszliśmy starówkę dość żwawo i dotarliśmy do kościoła Storkyrkan. To w tej świątyni odbywają się koronacje i śluby członków szwedzkiej rodziny królewskiej. Ceglana budowla ma charakter barokowy, choć jej budowę ukończono w XV wieku a odrestaurowano w XVIII. Kościół wygląda naprawdę okazale i pięknie.

Kolejnym punktem programu było Museum Vasa. Najpierw jednak trzeba było się tam przespacerować i przepłynąć promem między wyspami. Udany spacer 🙂

Dotarliśmy do najpopularniejszego Muzeum w Sztokholmie. Kolejka ogromna ale poszło i tak sprawnie. Weszliśmy do środka i wielkie „łoooo”. Robi wrażenie. Wewnątrz znajduje się wiele eksponatów ale największym jest oczywiście królewski okręt wojenny „Vasa”. Geleony takie nazywane były Regalskeppet. Okręt przygotowywany był do wzięcia udziału w wojnie z Polską. Powstawał, gdy antypolska histeria osiągała w Szwecji kulminację. Stąd m.in. umieszczone pod latrynami galeonu rzeźby przedstawiające polskich szlachciców. Okręt budowano w latach 1626 – 1628 na zlecenie króla Gustawa Adolfa. (Nazwisko przypadkowo zbieżne z innym niesławnym imieniem). Statek posiadał 3 maszty, mógł rozwinąć 10 żagli, mierzył 52 m od topu masztu do kilu (jego pełna wysokość) oraz 69 m od dzioba do rufy i ważył 1200 ton. Uzbrojenie stanowiły 64 działa umieszczone głównie na dwóch zakrytych pokładach. 10 sierpnia 1628 „Vasa” pod dowództwem kapitana Söfringa Hanssona wyruszył w pierwszy próbny rejs ze sztokholmskiego portu. Jeszcze w obrębie portu, po postawieniu żagli i wydostaniu się zza osłony nabrzeżnych skał, pod wpływem podmuchu wiatru okręt silnie przechylił się na lewą burtę. Po nabraniu wody okręt przewrócił się na burtę i zatonął, pociągając za sobą około 30 do 50 marynarzy. Okręt przepłynął zaledwie około mili. Zwołana później komisja nie obarczyła nikogo odpowiedzialnością za katastrofę. Warto nadmienić, iż o sabotaż oskarżono wówczas domniemanych polskich agentów, którzy mieli celowo zmienić dane konstrukcyjne okrętu.

W 1664 i 1665 roku z wraku wydobyto większość dział, usuwając część pokładów. Potem zapomniano o nim na prawie 300 lat.

W 1956 roku wrak spoczywający na głębokości 32 m został odnaleziony przez archeologa-amatora Andersa Franzéna. Zdecydowano wydobyć wrak w celu pogłębienia wiedzy o XVII-wiecznym budownictwie okrętowym i zyskania cennego zabytku. 24 kwietnia 1961 roku wrak „Vasy” został wydobyty na powierzchnię za pomocą pontonów. Wypompowano wodę, wpompowano natomiast sporo kasy w odrestaurowanie i konserwację statku. Przez 17 lat spryskiwano wrak środkiem konserwującym. Jednak rekonstrukcja i konserwacja okrętu, który znalazł miejsce w specjalnym budynku w Sztokholmie, trwa nadal. Według danych z lat 90-tych, okręt jest prawie w 95% oryginalny.

W latach 1987–1990 dla wydobytego i poddanego konserwacji okrętu zbudowano specjalne muzeum o powierrzchi 12700m². Muzeum otwarto 15 czerwca 1990. A jak oblegane jest muzeum świadczyć może rejestracja przez liczniki wejściowe               30-milionowego zwiedzającego.

(wykorzystałem część informacji dostępnych na wikipedii)

Zdjęcia ze znacznikiem .: ANAGLIF :. wymagają okularów „red-cyan”.

Print Friendly, PDF & Email