Gry planszowe to nie tylko plansza i karty. Tym razem imprezowa, rodzinna i zwariowana kolejna część popularnych kalamburów. Hasła dostosowane do młodszych graczy pozwolą na wspólną grę z dziećmi. To dobry ruch, bo pierwsza część Time’s Up oparta na postaciach była niełatwa także dla dorosłych.

I tak jak poprzednio otrzymujemy 220 kart z podwójnymi hasłami, analogową 😀 klepsydrę i zapowiedź dobrej zabawy. W kilkudziesięciosekundowej rozgrywce trwającej trzy rundy, przynajmniej dwie drużyny mają do odgadnięcia mnóstwo haseł związanych z nazwami zwierząt, przedmiotów oraz zawodów.

Podczas pierwszej rundy, gracz animator stara się, aby członkowie jego drużyny odgadli jak najwięcej słów z talii kart. Animator może wypowiadać dowolne zdania w ramach podpowiedzi. Po upływie 40 sekund, następuje tura kolejnej drużyny.

Druga tura polega na wypowiadaniu jednego słowa do każdego hasła. Jednak drużyna posiada jedną próbę odgadnięcia każdej karty.

Trzecia runda wydaje się być najśmieszniejsza. Animatorowi wolno naprowadzać na hasło gestami, dźwiękami i mimiką. Nic poza tym.

Pomieszanie kart pierwszej i drugiej części gwarantuje niemonotonną, wesołą rozgrywkę. Przy tym, nic nie stoi na przeszkodzie by dowolnie modyfikować zasady w zależności od wieku graczy, ich zaangażowania czy świadomości umysłu. Jako, że jest to gra imprezowa – różnie może się zdarzyć 😉

Analizując całość i wiele rozegranych rund, obie części Time’s Up mogę śmiało polecić każdemu kto ma ochotę na dużą dawkę uśmiechu lub temu, kto tego uśmiechu potrzebuje.

Wydawca: rebel.pl

 

 

Print Friendly