Drugie, zapowiedziane wcześniej, danie urodzinowe znajdzie się właśnie tu 🙂 Miałem wątpliwości czy mięso będzie wystarczająco kruche. Było. Jak na pierwsze podejście do przygotowania dania – rewelacyjne.

 

 

Lista zakupów:

  • 8 kotletów ze schabu środkowego
  • 8 kotletów z wołowiny
  • 250g suszonych grzybów
  • 200g pieczarek
  • 4 dymki razem ze szczypiorem
  • 16 plastrów cienkiego boczku
  • 0,5l białego wytrawnego wina*
  • 4 jajka
  • Tymianek
  • Natka pietruszki
  • Olej
  • 150g masła
  • Sól, pieprz
  • 4 łyżki śmietany
  • 2 łyżki mąki
  • 0,5l bulionu

Zabieramy się do roboty!

Suszone grzyby namaczamy w gorącej wodzie. Najlepiej jak tę czynność wykonamy dzień wcześniej. Kroimy drobno grzyby i obrane pieczarki. Wszystko w kosteczkę. Gotujemy 4 jajka na twardo. Obieramy i także kroimy w kosteczkę. To samo robimy z dymką. Na rozgrzane masło wrzucamy grzyby i pieczarki. Wsypujemy dwie czubate łyżki tymianku lub listki z kilku gałązek świerzego ziela. Dusimy około 5 minut i odstawiamy do przestygnięcia. Dorzucamy posiekane jajka i dwie spore garści natki pietruszki. Całość doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Mieszamy i odstawiamy farsz.

Na niewielkiej ilości oleju (lub bez niego) obsmażamy plastry boczku lub bekonu. Zdejmujemy z patelni i odkładamy do późniejszego wykorzystania.

Jeśli nie udało nam się kupić pokrojonego mięsa – zaczynamy od przygotowania sobie po 8 plastrów każdego rodzaju. No… chyba, że preferujemy tylko jeden. Ubijamy tłuczkiem na dość cienkie sznycle. Obsypujemy solą i pieprzem.

Na sznycle układamy plastry zesmażonego boczku i napełniamy je przygotowanym wcześniej farszem. Należy pamiętać aby nie przesadzić z ilością farszu – bo nie uda nam się stworzyć roladki. I tak, najprawdopodobniej, będziemy musieli użyć wykałaczek bądź specjalnych szpilek do zawijaków. Dzięki temu będziemy mieli większą pewność, że roladki nam się nie rozwiną. Teraz jeszcze oprószamy roladki solą i wrzucamy na gorący olej. Pięknie, ładnie obsmażamy i przerzucamy do bulionu. Wlewamy 250ml białego wytrawnego wina* i dopełniamy wodą do wysokości mięsa. Dusimy pod przykryciem. Roladki wołowe około 2 godziny, wieprzowym (po dobrym zesmażeniu) wystarczy 1 godzina.

*Ponieważ mięso gotowałem w dwóch oddzielnych garnkach, do każdego z nich dodałem po 250ml wina. Przygotowując mięso w jednym garnku powinno wystarczyć 350ml wina. Choć mam wrażenie, że więcej wina = większa kruchość i lepszy smak.

Zabieramy trochę (około 0,5l) wywaru z mięsa i, dobrze mieszając, dodajemy 4 łyżki śmietany i 2 łyżki mąki. Powstaje świetny, aksamitny sos. Idealny do mięsa i ziemniaków.

Mięso świetnie komponowało się z młodymi ziemniakami i gotowanymi na maśle małymi marchewkami. Choć zamiast nich równie dobre byłyby szparagi zielone. Całość proponuję uzupełnić miksem sałat z sosem vinegret.

Smacznego!

Print Friendly, PDF & Email